środa, 25 czerwca 2014

ROZDZIAŁ 6

Ten rozdział dedukuję kochanej Soul <333

Caroline płakała wtulona w pierwotnego. Ani trochę jej to nie przeszkadzało. Wiedziała że tylko on potrafi ją pocieszyć.
-Tak mogłoby być zawsze. Wiedz, że zawsze możesz na mnie liczyć, że we mnie znajdziesz wsparcie. Proszę tylko byś nie płakała. To boli mnie bardziej niż jakiekolwiek inne cierpienie fizyczne. Nie płacz kochana. Proszę przestań płakać...-rzekł do niej Klaus
-Nie przestanę płakać bo wtedy przestaniesz mnie przytulać.- powiedziała jeszcze bardziej się w niego wtulając. Pierwotny uśmiechnął się.
-Jeśli chcesz możemy tak siedzieć do rana. Mi pasuje, ale sądzę, że powinnaś iść spać.- rzekł Klaus. To co usłyszał w odpowiedzi przewyższylo wszystkie jego oczekiwania.
-Więc połóż się ze mną.- poprosiła blondynka. Klaus wstał i podał rękę wampirzycy. Ta z jego pomocą również podniosła się z podłogi. Już po chwili leżeli przytuleni do siebie.
-I pomyśleć, że mnie nienawidzisz. -powiedział pierwotny z sarkazmem. Po chwili odezwała się Care:
-Dziękuje.- po jej policzku spłynęła łza. On szybko ją starł i jeszcze bardziej ją przytulajac rzekł:
-Dobranoc, Caroline.
Po chwili i on usnął. Całą noc spali przytuleni do siebie. Rano do pokoju zajrzala Rebekah. Na ich widok szeroko się uśmiechnęła i delikatnie zamknęła drzwi. Zeszła na dół i zobaczyła Elijah stojącego przy wejściu.
-Elijah!-krzyknęła szybciej zbiegając po schodach i przytulila brata.
-Witaj siostro.- uśmiechnął się.- Widzę, że Niklaus znalazł miłość swojego życia.- dodał po chwili.
-Można tak powiedzieć, ale miłość jego życia jest uparta i nie chce sie przyznać do tego że go kocha.- rzekła blondynka.
-Trudno w to uwierzyć wiedząc, że śpią teraz razem na górze.- powiedział wskazując na sufit. Rodzeństwo roześmiało się.
-Powiedzmy, że ją pociesza. Nasz brat nie zabija. I to dlaczego? Nie dlatego, że nie żyje, a dlatego, że się zakochał.- powiedziała Bekah i oboje głośno sie roześmiali.
Tym czasem w pokoju leżał Klaus. Przytulał do siebie śpiącą blondynkę, która jako poduszkę użyła torsu pierwotnego.
Po chwili obudziła sie i spojrzała na Klausa.
-Obgadują nas.- rzekła Caroline udawając oburzenie. Klaus zasmiał się i chciał wstać ale dziewczyna pociągnęła go za rękę.
-Aż tak ci źle leżeć że mną?- zapytała
-Wręcz przeciwnie, kochana, jednak chcesz by moje rodzeństwo zobaczyło cię w piżamie?- spytał ją siedząc na łóżku.
-Szczerze to mnie to nie obchodzi w tej chwili. - odpowiedziała blondynka. Pierwotny uśmiechnął się patrząc na szczęśliwą dziewczynę. Nie potrafił jej odmówić. Nawet nie chciał odmawiać.
-To twój pomysł. Nie życzę sobie później wyrzutów z tego powodu.- powiedział z udawanym obużeniem.
-Nie będzie takiej potrzeby. Nie robimy nic złego.- odpowiedziała. Jeszcze niedawno nie pozwoliła mu się nawet dotknąć, a teraz prosiła by leżał z nią i ją przytulał.
-Musisz mi coś obiecać.- powiedzial Klaus patrząc w oczy blondynce.-Nigdy nie będziesz płakać z mojego powodu. Nienawidzę jak placzesz, a jeszcze gdy to ja jestem powodem to już dla mnie najgorsza tortura.
-Ty nic nie rozumiesz, prawda?- powiedziała a on tylko spojrzał na nią pytajaco.
-Nie płakałam przez ciebie tylko przez siebie. Przez to jacy są moi bliscy. Przez to że nigdy nie będę przez nich szczęśliwa... jednak to moi przyjaciele. Byli przy mnie zawsze do tej pory. Nie chcę by cokolwiek zmieniło nasze relacje.
-A tym "cokolwiek" jest moja miłość do ciebie i twoja do mnie. Wolisz być nieszczęśliwa niż żeby twoi "przyjaciele" cię opuścili. Jakby to byli prawdziwi przyjaciele nie kazaliby ci wybierać. Caroline przejrzyj na oczy.Podporządkowujesz się im mimo tego, że ma to się skończyć twoim nieszczęściem. Zawsze pragnąłem i będę pragnął twojego szczęścia, ale problem w tym że ty nie chcesz być szczęśliwa. Czego się boisz?! Zaryzykuj. Bądź szczęśliwa. Bierz co chcesz. Jesteś wampirem. Jeśli cokolwiek sprawi byś była szczęśliwa zrobię wszystko by tak się stało. Nawet wyjadę, zostawię to miasto daleko za sobą, ale muszę wiedzieć że będziesz szczęśliwa.
-Więc wyjedź! Zostaw mnie i pozwól mi o tobie zapomnieć. - krzyknęła.
-Skoro tego chcesz, tak zrobię. Albo wiesz co? Nie! Nie dbam o nic. Jestem egoistą i na niczym ani nikim mi nie zależy. Wiem, że jeśli tego teraz nie zrobię nie będzie lepszej okazji.- podbiegł do Caroline i pocałował ją. Na początku zmieszana nie wiedziała co się dzieje. Po chwili odwzajemnila pocałunek. Nie obchodziło ją nic. Przyjaciele, nic zupełnie nic. Pozwoliła sobie na chwilę szczęścia. Nie martwilo ją nic. Ta ich chwila, tylko ich, trwała sekundę, minutę, może godzinę. To był ich czas na który zaslugiwali w zupełności. Po chwili przerwał pocałunek i powiedział:
-Problem w tym że nie mogę być egoistą w związku do ciebie. -zamknął oczy po jego policzku splynela łza. Po chwili zeszedl na dół a za nim dziewczyna.
-Wykonamy zaklęcie i wyjeżdżam. Pozwolę ci o mnie zapomnieć. -mówił szybko. Za nim zbiegła dziewczyna. Zanim zdążyła cokolwiek powiedzieć jego już nie było. Pobiegł po czarownicę. W tym momencie Caroline zdała sobie sprawę jak bardzo spieprzyla sprawę. Zaczęła płakać. Wiedziała że pierwotnego nic nie zatrzyma. Wyjedzie.Po chwili podbiegla do niej Rebekah i powiedziała:
-Napewno jest coś co go tu zatrzyma. Nie mam pojęcia co, ale on zrobi dla ciebie wszystko...
-...i nie pozwoli bym umarła.- dokonczyla Care. Nie wiele myśląc podbiegla do stolika i porwała kartkę z zaklęciem na mnóstwo kawaleczkow.
-Coś ty zrobiła?!-krzyknęła Rebekah.
-Zatrzymalam go w mieście.Nie zostawi mnie tutaj skazaną na śmierć.

*************
Heyy! Rozdział (muszę to napisać Soul, wybacz) nie wyszedł mi tak jak chciałam. 7 jest już napisany, ale postanowiłam dodać go jutro.  Proszę o komentarze, bo chce wiedzieć czego oczekujecie od tego bloga. Dziękuje <3 Kocham

1 komentarz:

  1. Om nom nom. Cholera jasna ! Wybaczę tym razem :p Rozdział genialny ! Nie ma to jak przytulanie <3 Ja też tak chcem :c Caroline dlaczego ?! Why?
    Elijah i Bexy nabijający się z Caroline i Klausa. No po prostu szok. Ze względu na Elijah'a :3
    Jeju ciesz się że nie mam czasu by ci trzepnąć ! :p Nie doceniasz się ! Dla mnie rozdział jest genialny <3 Oh ! Jutro będzie 7 r. ! <3 Jestem Happy <3
    Dziękuje za dedykację <3 Aww.. koffam cię <3 Twoja wielka fanka :3 Czekam niecierpliwie na kolejny rozdział <3

    OdpowiedzUsuń